Tak, to nareszcie ten dzień! Dzisiaj pojadę na koncert moich idoli - BTS i zobaczę Sugę na żywo. Wreszcie moje marzenia się spełnią!
Poszłam się przyszykować. Wzięłam niebieskie spodenki, fabrycznie poszarpane, czarną bluzkę na ramiączka, trampki pod kolor bluzki oraz jasno-niebieskie rękawiczki bez palców. Zeszłam na dół żeby coś zjeść przed koncertem - mama zrobiła mi kanapki z serem.
- Jak długo masz zamiar tam być? - Spytała.
- Dopóki się nie skończy - przewróciłam oczami.
- No dobrze. Jak zjesz to idź do auta.
- Okay.
Zjadłam kanapki i zgodnie z prośbą mamy poszłam do samochodu. Musiałam czekać na nią 20 minut.
- Przez Ciebie się spóźnię - powiedziałam, gdy tylko weszła.
- Przesadzasz. Zdążymy.
- No nie wiem, czy zdążymy jak będziemy stać w miejscu - mama zgromiła mnie wzorkiem, a ja wyszczerzyłam zęby. Później odpaliła i pojechałyśmy. Co prawda, jest dopiero 14., ale mamy przed sobą kilka dobrych godzin drogi. Niedługo po tym jak wyjechałyśmy założyłam słuchawki i słuchałam piosenek BTS. Po jakiś 2. godzinach drogi mama zaczęła mnie szturchać. Zdjęłam słuchawki i kiwnęłam głową na znak pytania "Co?".
- Jesteś podekscytowana?
- Nie, skąd, jadę tylko na koncert moich idoli... Wcale nie jestem podekscytowana - powiedziałam sarkastycznie.
- Czego słuchasz?
- BTS, a co?
- Nic, spytać mi nie wolno?
- Zastanowię się.
Obie się zaśmiałyśmy, po czym ja wróciłam do słuchania. Cały czas zapatrzona w szybę.
Po ok. 4. godzinach dalszej podróży dojechałyśmy na miejsce.
- Zadzwoń, kiedy mam Cię odebrać.
- Yhym, do zobaczenia! - Zamknęłam drzwi i poszłam w stronę sali koncertowej. Zaraz po wejściu oślepiło mnie światło reflektorów, które właśnie podało na moje oczy. Przez chwilę stałam osłupiała, a później otrząsnęłam się i ruszyłam w stronę sceny.
Zanim koncert się zaczął minęło ok. 10 minut. Światła zgasły i wszyscy ucichli. I wtedy oni weszli... BTS. Gdy tylko było ich widać rozległy się krzyki fanów. Nie byłam inna.
- Suga! Suga! Suga! - Wrzeszczałam ile sił w płucach. Uciszył nas prowadzący,
- Spokojnie! Nie znikną wam z oczu - uśmiechnął się. W sumie... To młody facet, o dobrej budowie.
- No ja nie wiem... - Wymamrotała dziewczyna obok mnie.
- No dobrze, czas na koncert - wycofał się ze sceny i wszyscy krzyczeli "BTS! BTS! BTS! BTS!", ja również.
-----------------------------------------------------
Krótkie, ale najpierw chciałabym usłyszeć twoją opinię, czy może być :3 Poza tym, lepsze to niż nic, prawda? Liczę, że się spodoba ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz